FC BARCELONA - CHELSEA















Messi wprowadza Barcelonę do ćwierćfinału Ligi Mistrzów!
Relacje M.Kostarski @14.03.2018 | Przeczytano 1715 razy
Ekipa Ernesto Valverde pokonała Chelsea 3:0 i tym samym awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Bohaterem spotkania został Leo Messi.
Po pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów na Stamford Bridge, Duma Katalonii nie miała wielu powodów do narzekania. Remis oraz zdobyta bramka na bardzo trudnym obiekcie sprawiły, iż wielu hiszpańskich ekspertów nie miało wątpliwości – w obecnej formie Barca nie da się zaskoczyć Chelsea na Camp Nou.
Jednak błędem byłoby zlekceważenie aktualnych mistrzów Anglii. Podopieczni Antonio Conte pokazali w pierwszej potyczce na własnym stadionie wielką wolę walki i tylko pech spowodował, że po końcowym gwizdku arbitra nie cieszyli się ze zwycięstwa. Dzisiaj The Blues prawdopodobnie byli świadomi, iż na Camp Nou satysfakcjonuje ich nawet bramkowy remis. Kibice przy tak wysokiej stawce, jaką jest awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, mogli tylko zacierać ręce w oczekiwaniu na zaciekłe widowisko.
Trzy minuty - dokładnie tyle potrzebował Leo Messi, by pokonać Thibaut Courtois'a. Argentyńczyk już w pierwszej akcji meczu idealnie wykorzystał sprytne podanie Luisa Suareza i posłał piłkę między nogami bezradnego Belga. Jednocześnie była to 99. bramka Messiego w barwach Blaugrany w Lidze Misztrzów.
1:0 Leo Messi (FC Barcelona) (3')
Bohater dzisiejszej oprawy kibiców gospodarzy ponownie potwierdził swój geniusz i sprawił, iż plan Antonio Conte na to spotkanie musiał ulec szybkiej zmianie. Tym samym Chelsea coraz śmielej podchodziła pod pole karne strzeżone przez Marc-Andre ter Stegena, szukając swojej szansy na wyrównującego gola. Próby The Blues przyniosły jednak odwrotny efekt, gdyż po 20 minutach było już 2:0. Ojcem sukcesu tej akcji ponownie został Leo Messi, który najpierw odebrał piłkę na środku pola jednemu z graczy gości, następnie uciekł defensorom i odegrał do niepilnowanego Ousmane Dembele, a ten precyzyjnie wykończył całą sytuację.
2:0 Ousmane Dembele (FC Barcelona) (20')
Wyraźnie podłamani goście popełniali błąd za błędem, nie wytrzymując naporu Barcelony, która z minuty na minutę rozpędzała się na murawie Camp Nou. Okazje do strzelenia gola mieli zarówno Luis Suarez, jak i Pique. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy szansę na bramkę kontaktową z rzutu wolnego mieli zawodnicy Chelsea. Jednak piłka po uderzeniu Marcosa Alonso odbiła się od spojenia i ostatecznie gospodarze schodzili do szatni z dwubramkowym prowadzeniem. Ekipie Conte ewidentnie brakowało argumentów, by odwrócić losy spotkania, dlatego Włoch musiał w przerwie w jakiś sposób dotrzeć do swoich piłkarzy, którzy zawiedli w pierwszych 45 minutach.
Druga połowa rozpoczęła się od sporej kontrowersji. W polu karnym Barcelony upadł Olivier Giroud, który głośno domagał się rzutu karnego, jednakże arbiter pozostał niewzruszony i nie skorzystał z gwizdka, w dodatku pokazał Francuzowi żółtą kartkę za dyskusję. Wcześniej doskonałą sytuację sam na sam zmarnował Luis Suarez. Urugwajczyk mógł wbić gwóźdź do trumny gości, lecz trafił prosto w Courtois'a.
Co się odwlecze, to nie uciecze. Bramkę na 3:0 zdobył w 63 minucie nie kto inny, jak Leo Messi. Argentyńczyk otrzymał podanie przed polem karnym od Luisa Suareza, przebiegł z futbolówką kilka metrów i podobnie, jak przy pierwszym golu, posłał ją między nogami Courtois'a.
3:0 Leo Messi (FC Barcelona) (63')
Tym samym Messi zdobył swoją setną bramkę w Lidze Mistrzów. Bez wątpienia dzisiejszy wieczór należał tylko i wyłącznie do niego.
Po stracie trzeciej bramki Chelsea próbowała rozpaczliwie zdobyć chociaż honorowego gola, jednakże ich akcje często kończyły się po błędach indywidualnych. Minuty mijały coraz szybciej, a sytuacja Londyńczyków pozostawała bez zmian. Wreszcie sędzia skorzystał z gwizdka po raz ostatni i oficjalnie to Barcelona awansowała po raz kolejny do ćwierćfinału Ligi Mistrzów!
Źródło: Własne
Komentarze (12 opinii) Obserwuj Dodaj opinię
VeB
jego dzisiejszy wynik to 9 minusów :P
oj nie lubi minusować hehe
Dzisiaj narazie 7.
Nie moja wina, że większość kibiców barcy komentujących na tej stronie to same downy