Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Deportivo La Coruña Eibar Espanyol Getafe Girona Las Palmas Leganés Levante Málaga Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Villarreal

Zaskakujący lider

Publicystyka Felczyński D. @09.10.2018 | Przeczytano 305 razy

Zaskakujący lider
Źródło: Besthqwallpapers

Dlaczego Sevilla wspięła się na sam szczyt?

Dość niecodzienny widok fanom La Liga przyszło oglądać. Po ośmiu kolejkach na tronie nie zasiada FC Barcelona, nie jest to Real Madryt ani nawet Atletico. Przerwę reprezentacyjną na czele tabeli spędzi klub ze stolicy Andaluzji - Sevilla FC. Jak do tego doszło?

DZIURAWA OBRONA FC BARCELONY:

Duma Katalonii weszła w sezon bardzo dobrze. Cztery zwycięstwa (w tym 8:2 z Huescą) zwiastowały kolejny tłusty sezon ligowy. Co prawda formacja defensywna pozostawiała do życzenia, ale genialna forma Leo Messiego, dobre wejście w sezon Dembele, czy Coutinho maskowały niedoskonałości z tyłu. Do czasu... Od czterech spotkań Barcelona nie zdołała wygrać. Teoretycznie prosty terminarz zamienił się w prawdziwy poligon doświadczalny. Szczególnie dla obrońców. Fatalna dyspozycja Gerarda Pique, kontuzja Samuela Umtitiego, czerwona kartka Clemonta Lengleta, słaba dyspozycja Nelsona Semedo, a także nieudany eksperyment w postaci Thomasa Vermaelena na lewej obronie doprowadziły do katastrofy - utraty 9 punktów w 4 kolejkach.

ZABLOKOWANY REAL MADRYT:

Kolejna tuza hiszpańskiej ekstraklasy, madrycka potęga sezon również zaczęła "zgodnie z planem". Trzy przekonywujące zwycięstwa, remis w Bilbao, wygrana z Espanyolem. Nic nie wskazywało, że ktoś Królewskich zatrzyma. To się jednak stało, zatrzymali się sami...

Od trzech kolejek Real nie potrafi strzelić gola (w międzyczasie ulegli CSKA Moskwa również nie trafiając do siatki). Obniżka formy Karima Benzemy i Marco Asensjo, kontuzja Garetha Bale'a, spowodowały, że fani Królewskich nie mogli cieszyć się z bramki od ponad 6 godzin! Fatalna dyspozycja strzelecka przełożyła się na stratę łącznie już 9 punktów.

FALSTART ATLETICO:

Rojiblancos w odróżnieniu do dwóch poprzednio wymienionych drużyn sezon zaczęło słabo. Już w pierwszych czterech kolejkach małostkowość w poczynaniach na boisku doprowadziła do dwóch remisów i porażki. Dlaczego małostkowość? Wystarczy przytoczyć statystyki z drugiej kolejki, w której podopieczni Simeone wygrali z Realem Vallecano:

Atletico - Vallecano:

Strzały: 9 - 13

Strzały celne: 2 - 3

Posiadanie piłki: 47% - 53%

Podania: 433 - 496

Sytuacja na Wanda Metropolitano uległa jednak poprawie. Simeone, wydaje się, dostrzegł popełnione błędy i szybko skorygował. Ostanie 5 kolejek to 13 na 15 możliwych punktów zdobytych i coraz milsza dla oka gra.

SEVILLA MARAVILLOSA!:

Nikt chyba nie przewidziałby, że klub z Andaluzji zajdzie na sam szczyt (na razie). Sevilla nie gra oczywiście perfekcyjnego sezonu, ale zbiera punkty na tyle regularnie, że starczyło do wyprzedzenia hegemonów La Liga. Pięć zwycięstw, remis i dwie porażki (w tym przegrana w derbach Sewilli) co daje razem 16 punktów i fotel lidera. Nie za same wyniki można chwalić jednak drużynę Pablo Machina. Styl gry, płynność i tempo spotkań stoi na bardzo dobrym poziomie. Sevilla oczywiście ma swoje wady, traci relatywnie dużo bramek (średnio jedną na mecz), lecz ogólny obraz jest bardzo pozytywny. Mecze tej drużyny są emocjonujące i ciekawe. Gratulacje dla Machina i jego podopiecznych i... Chwilo trwaj!


Źródło: własne

Tagi: Atletico Madryt, fc barcelona, La Liga, Real Madryt, Sevilla FC

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

Powiązane artykuły
Zobacz także

Najnowsze aktualności

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.