Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Eibar Espanyol Getafe Granada Leganés Levante Mallorca Osasuna Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Valladolid Villarreal

Expresion de Futbol #16

Publicystyka Mikołaj Zimoch @02.12.2016 | Przeczytano 2141 razy

Expresion de Futbol #16
Źródło: Twitter.com

Mecz z gatunku tych, których zapowiadać nie trzeba. Odliczaliśmy tygodnie, dni, zostały godziny. Hiszpania szykowała się na to święto od dłuższego czasu. Tekst jak co tydzień, zapraszam!

Stolicą mody są zdaniem niektórych Kielce, stolicą sztuki Rzym, stolicą szeroko rozumianego piękna Ateny, a stolicą europejskiego futbolu w ostatnich latach stał się Madryt, między innymi dzięki objęciu Atletico przez Simeone oraz kontynuacji wizji Florentino Pereza. Dwukrotne El Derbi Madrileno na przestrzeni trzech lat w finałach Champions League absolutnie nie są przypadkiem, a jedynie potwierdzają dominacje iberyjskiego futbolu. To niezaprzeczalny fakt, jeżeli weźmiemy pod uwagę ostanie lata na gruncie najbardziej elitarnych rozgrywek, jak i mniej prestiżowej Ligi Europy. Głównie Cholo zawdzięczać należy przełamanie duopolu na krajowym podwórku w Hiszpanii. Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą, dlatego nie sposób nie wymienić w tym miejscu również Unaia Emery'ego, który z Sevillą dokonał rzeczy absolutnie historycznej. Od początku nowej kampanii widzieliśmy już masę kapitalnych spotkań - areną większości z nich była właśnie Hiszpania. Sporo niespodzianek, spełniające oczekiwania hity, kilka remontad i golead - tak w telegraficznym skrócie można przedstawić laikowi przebieg dotychczasowych trzynastu serii gier.

Sobotnie spotkanie, które bez większej przesady można nazwać najważniejszym wydarzeniem piłkarskim jesieni, odbywać się będzie przy ciekawym układzie tabeli. Któż by się spodziewał tak przeciętnego początku sezonu na krajowym podwórku przez Rojiblancos? W Lidze Mistrzów ekipa Simeone jest niesamowita. Przed meczem kończącym fazę grupową Los Colchoneros mają na koncie komplet zwycięstw i są pewni awansu do 1/8 finału z pierwszego miejsca w grupie, spokojnie wyprzedzając Bayern. Kryzys Valencii to dobry temat na wielostronicową książkę, dlatego nie warto się tutaj nad tym rozwodzić. Największą pozytywną niespodzianką bez dwóch zdań Sevilla.

Andaluzyjczycy w błyskawicznym tempie odbudowali swoją drużynę po odejściu kilku kluczowych zawodników, realizujących układankę Unaia Emery'ego, skuszonego przez arabskich szejków z Parc de Princes. W katalońskiej oraz madryckiej prasie od kilku dni, tematem nie schodzącym z pierwszych stron jest oczywiście Gran Derbi. Mundo Deportivo jedną ze swoich okładek poświęciło porównaniu wydanych przez Real i Barcelonę pieniędzy w minionych oknach transferowych. Porównanie nietrafne, w którym zarysowano niepotwierdzone kwoty, np. 17 milionów przelanych na konto Santosu za Neymara, ale zdecydowanie podgrzewające atmosferę między obydwoma środowiskami.

Madridismo podchodzi do tego pojedynku z fantastyczną passą spotkań bez zaznania porażki, ciągnącą się od kwietnia tego roku oraz po wygranych w świetnym stylu derbach z Atletico. Barcelona z kolei musi nadrabiać straty, które uległy nagromadzeniu po kilku meczach ze słabszymi ekipami, w których zabrakło intensywności, szczęścia w niektórych sytuacjach, a czasami firanki w bramce rywali, zamiast wyprawiającego cuda w bramce na Camp Nou Kameniego w zremisowanym starciu z Malagą. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do tego, że Gran Derbi odbywa się w czasie, gdy to Królewscy muszą z niewielką stratą oglądać plecy Katalończyków. Tym razem, Zinedine Zidane wraz ze swoją ekipą stanie przed ogromną szansą na perfekcyjne wejście w kolejną fazę sezonu.

Jeżeli Los Blancos zdołaliby zgarnąć na Camp Nou komplet punktów, to ich przewaga w lidze wzrośnie do dziewięciu oczek. Victoria ekipy Luisa Enrique, którego przyszłości poświęca się sporo miejsca w katalońskich mediach, pozwoliłaby na złapanie bliskiego kontaktu z odwiecznym rywalem. Sobotnie starcie na Camp Nou nie będzie jedynie meczem o trzy punkty, ani grą o panowanie w Hiszpanii, chyba że rozpatrując to w kategorii późniejszego triumfu w lidze. Te trzy oczka mogą okazać się kluczowe dla dalszej rywalizacji w najlepszej lidze świata. Po tych 90 minutach jedyną opcją nie jest wersja 9/3. Zakładając podział punktów, który przed pierwszym gwizdkiem u bukmachera obstawi pewnie większość graczy, 6-punktowa przewaga Królewskich zostanie utrzymana, a na pozycję wicelidera może znów wskoczyć Sevilla, pod warunkiem iż zdoła wygrać własne spotkanie w tej kolejce.

Jak powiedział niegdyś Di Stefano - mecz bez bramek jest jak niedziela bez słońca, choć coś mi podpowiada, że w sobotnie popołudnie absolutnie nie będzie nam to zagrażało. Do kadry Enrique i Zidane'a wraca po wyleczeniu urazów kilka ważnych postaci, na czele z Casemiro i Iniestą, którzy najprawdopodobniej wybiegną na Camp Nou od pierwszej minuty. Mam nadzieję, że po El Clasico nie powróci dyskusja o niekompetencji hiszpańskich arbitrów, nasilona w ostatnich tygodniach. Arbitrem na ten mecz został wybrany Clos Gomez, czyli jeden z najmniej szanowanych w swoim środowisku. Poziom gwizdania w najlepszej lidze świata stoi na beznadziejnym poziomie, a zdenerwowanie kibiców można porównać do reakcji polskich domowników na powtarzaną po raz 10-tysięczny reklamę Media Markt z Eweliną Lisowską w roli głównej.

Sobotnie El Clasico rozgrywane o nietypowej porze, utrudniające życie Anglikom, którzy będą mogli śledzić to spotkanie tylko na zagranicznych streamach, a otwierające Hiszpanię na rynek azjatycki, będzie kolejną ucztą na stole iberyjskiego futbolu. Zidane i Enrique mierzyli się już ze sobą z perspektywy murawy - jutro zasiądą naprzeciw siebie, na ławce rezerwowych. Madryt, Katalonia, i ostatecznie cała piłkarska Europa oraz świat szykuje się na to wydarzenie od kilku dni. Wiele miejsc w barach zarezerwowanych, mnóstwo domowych spotkań przy piwku umówionych, pewnie sporo także scysji, uzależnionych w stu procentach od końcowego wyniku spotkania, którego bez dwóch zdań, jest najważniejszym momentem najpiękniejszego sportu świata tej jesieni. Kurtyna w górę, czas zacząć. Kontemplacja piękna w najpełniejszym i najdoskonalszym wymiarze...


Źródło: Własne

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

Zobacz także

Najnowsze aktualności

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.