Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Eibar Espanyol Getafe Granada Leganés Levante Mallorca Osasuna Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Valladolid Villarreal

BAYERN MONACHIUM - ATLÉTICO MADRYT

Sędzia: Cakir C.
Widzów: 70000
03.05.2016, godzina 20:45
Miejsce: Allianz Arena
Koniec
Bayern Monachium
Atlético Madryt
2 : 1
do przerwy
1:0
Xabi Alonso ('31)
Thomas Müller ('34)
Robert Lewandowski ('74)
Javi Martínez ('84)
José María Giménez ('34)
Antoine Griezmann ('54)
Fernando Torres ('84)

Zwycięska porażka Atletico!

Relacje Cezary Kawecki @03.05.2016 | Przeczytano 2367 razy

Zwycięska porażka Atletico!

Mimo porażki 2:1, Atletico Madryt dzięki zaliczce z pierwszego spotkania ostatecznie wyeliminowało Bayern Monachium i awansowało do finału Ligi Mistrzów!

W meczu na Vicente Calderon Rojiblancos zwyciężyli 1:0, dlatego przed rewanżem kwestia awansu do prestiżowego finału była tak naprawdę otwarta. Co prawda Bawarczycy w ostatnich tygodniach nie zachwycali swoją dyspozycją, ale podopieczni Pepa Guardioli zawsze są groźni na własnym stadionie i tak drobna zaliczka gości absolutnie nie mogła stawiać ich w roli faworytów przed rewanżem.

Z góry było wiadomo, że od pierwszych minut to gospodarze będą stroną przeważającą i tak właśnie było. Bayern praktycznie przez cały czas znajdował się przy piłce i konstruował kolejne ataki, z którymi to jednak zawodnicy Atletico nie zawsze bez problemów, ale jednak sobie radzili. W 31. minucie Jan Oblak jednak skapitulował - do rzutu wolnego tuż przed polem karnym podszedł Xabi Alonso i mocnym strzałem wyprowadził Bayern na prowadzenie. Powtórki pokazały, że piłka po drodze otarła się jeszcze o nogi Jose Gimeneza, który źle wszedł w to spotkanie.

Po tej bramce gospodarze nie ustępowali i praktycznie od razu próbowali podwyższyć swoje prowadzenie. Trzy minuty później rzutu karnego nie wykorzystał Thomas Muller, a do przerwy ta sztuka nie udała żadnej ze stron. Dziewięć minut po wznowieniu gry gościom wystarczyła jedna akcja, aby doprowadzić do wyrównania - w 54. minucie Fernando Torres świetnym podaniem obsłużył Antoine'a Griezmanna, a ten w sytuacji sam na sam na wielkim spokoju pokonał Manuela Neuera.

Gol Francuza nieco wybił z rytmu Bawarczyków, którzy nieco odpuścili i coraz częściej cofali się do defensywy, czego dowodem były kolejne ataki podopiecznych Diego Simeone. Była to jednak chwilowa cisza przed burzą - w 74. minucie piłkę w polu karnym otrzymał Arturo Vidal, po czym odegrał ją głową do Roberta Lewandowskiego, który w ten sam sposób zmusił Jana Oblaka po raz drugi w tym meczu do kapitulacji. Dziesięć minut później wyczyn Mullera z pierwszej połowy powtórzył Fernando Torres, któremu nie udało się pokonać Manuela Neuera z rzutu karnego.

W samej końcówce podopieczni Pepa Guardioli niesieni dopingiem mocno naciskali, aby strzelić upragnioną bramkę na 3:1, zapewniając sobie jednocześnie awans do półfinału. W doliczonym czasie gry nie udało im się jednak dokonać tej sztuki i mimo porażki, to Atletico Madryt po raz drugi w ciągu ostatnich trzech lat awansowało do finału Ligi Mistrzów!

1:0 Alonso (31')

1:1 Griezmann (54')

2:1 Lewandowski (74')


Źródło: Własne

Tagi: Atletico Madryt, Bayern Monachium, liga mistrzów, Relacje

Komentarze (8 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

dodano: 04.05.2016, 02:17, #1 CR 007 Golazo
Mecz godny półfinału .Emocje przy karnym Torresa niesamowite.Oby jutrzejszy mecz również zasłużył na miano spotkania w LM.Szkoda trochę że Bayern nie awansował ponieważ z ich uczestnictwem finał byłby ciekawszy.
dodano: 04.05.2016, 01:05, #2 Wielmożny
Atleti prezentuje antyfutbol, ale czego wymagać od klubu tak biednego na standardy LM. Dobrze im to idzie. Niestety Simeone nie tylko w dokonaniach z klubami ciut gorszymi zaczyna naśladować MU.
dodano: 03.05.2016, 23:22, #3 pop [88.156.14.***]
Polecam maść na ból d#py Panowie 'z' Barcelony :)
dodano: 04.05.2016, 00:37, #4 ARTURRO MAT [87.101.22.***]
Hahaha :D moge sie założyć ze -1 jest od czarodzieja xd
dodano: 04.05.2016, 00:49, #5 czarodziej
Nie tylko ja tu zdrowo myślę, ode mnie będzie -2.
dodano: 03.05.2016, 23:03, #6 nemeton
W zasadzie było mi wszystko jedno kto z tej pary awansuje ale po meczu żałuje że to Atletico. A pan Simeone to finał powinien obejrzeć z trybun.
dodano: 03.05.2016, 23:14, #7 TomaszSzczygiel
Uderzył członka swojego sztabu, więc obejrzy z ławki.
dodano: 03.05.2016, 22:43, #8 Moravell
ahahaha
to co atletico pokazało to jakaś żenada , plus jeszcze zachowanie Simeone
Dziecinna piłka
Powiązane artykuły
Zobacz także

Najnowsze aktualności

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.