Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Eibar Espanyol Getafe Granada Leganés Levante Mallorca Osasuna Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Valladolid Villarreal

Finał Pucharu Króla nie na Bernabeu

Doniesienia K.Sala @17.02.2016 | Przeczytano 1179 razy

Finał Pucharu Króla nie na Bernabeu
Źródło: realmadrid.com

Finał Copa del Rey nie odbędzie się na Estadio Santiago Bernabeu, ponieważ tego dnia zaplanowano już koncert amerykańskiego muzyka Bruce'a Springsteen'a.

Real znów wystawił Barcelonę - grzmią katalońskie media, które bardzo chciały, aby tegoroczny finał Copa del Rey został rozegrany na stadionie odwiecznego rywala. Wydaje się, jednak, że Królewscy raz na zawsze zakończyli temat. 21 maja, a więc w dniu planowanego finału ma odbyć się koncert amerykańskiego piosenkarza.

Od tego momentu ruszyła machina spekulacji. Media twierdzą, że działacze z Madrytu  zachowują się mało fair-play i robią wszystko, aby lokalny rywal nie cieszył się ze zdobycia trofeum na ich podwórku. W stolicy tłumaczą się wcześniejszymi zobowiązaniami wobec artysty oraz kibiców. Wszyscy są jednak pewni, że gdyby Real nie popełnił gafy i nie odpadł z Copa del Rey - działacze klubu zrobiliby wszystko, aby finał odbył się właśnie na Santiago Bernabeu.

Podobna sytuacja miała miejsce przed rokiem, gdy Katalończycy grali z Athletic Bilbao. Wówczas Real tłumaczył, że na stadionie konieczne są prace remontowe. Tym razem Królewscy po prostu milczeli, nie wydali żadnego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Aż ogłoszono koncert Springsteena.

Nie wiadomo gdzie zagrają broniąca trofeum Barcelona oraz Sevilla. Wiadomo, że obie ekipy chciały rozstrzygnąć rywalizację na Bernabeu - drugim co do wielkości stadionie w Hiszpanii, co wiązałoby się z wyższymi dochodami i ogromną frekwencją. Poza tym Madryt leży mniej więcej w równej odległości od miast finalistów.

Calderon albo Mestalla



Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest rozegranie finałowego spotkania na obiekcie Atletico Madryt ( ok. 54 tys.) lub Valencii (ok. 50 tys.). Niestety obiekty te nie są tak ogromne jak Bernabeu ( ponad 81 tys. miejsc) czy Camp Nou ( ponad 99 tys.miejsc) co może wiązać się z mniejszymi przychodami i mniejszą ilością kibiców na trybunach.

Wolałbym Chiny niż Camp Nou

Niezadowolony z takiego obrotu spraw jest szkoleniowiec rywala FC Barcelony - Unai Emery, który obawia się, powtórki sprzed roku, kiedy to Mistrzowie Hiszpanii wywalczyli tytuł na własnym obiekcie. Zapytany o to przez hiszpańskich dziennikarzy odpowiedział, że woli Chiny, niż Camp Nou oraz że ponowny wybór stolicy Katalonii byłby niesprawiedliwy.

Wolałbym Chiny niż Camp Nou... To tak, jakby dać Barcelonie drugiego Lionela Messiego - skomentował szkoleniowiec.

Przypomnijmy, że finał odbędzie się  21 maja. Termin ten może ulec zmianie w przypadku , gdy Sevilla awansuje do finału Ligi Europy 18 maja. Jeśli tak się stanie działacze Blancos będą musieli znaleźć nowy pretekst.

Twitter.com/SalaKonrad

Wiadomo już, że finał piłkarskiego Pucharu Hiszpanii pomiędzy Barceloną a Sevillą nie odbędzie się na stadionie Realu Madryt. Na 21 maja koncert na Santiago Bernabeu zapowiedział bowiem amerykański muzyk Bruce Springsteen, a cała sytuacja ma sporo podtekstów. To sposób Królewskich na zakończenie kontrowersji wokół areny decydującego meczu Copa del Rey. Mówi się, że powodem niechęci do zorganizowania finału jest fakt, iż madrycki klub i jego kibice boją się ryzykować, że to na jego obiekcie odwieczny rywal Barcelona będzie świętować zdobycie trofeum. Karny strzelony we dwóch, czyli jak zrobili to Messi z Suarezem "Totalne dzieło... czytaj dalej » Podobna sytuacja miała miejsce przed rokiem, gdy Katalończycy grali z Athletic Bilbao. Wówczas Real tłumaczył, że na stadionie konieczne są prace remontowe. Tym razem Królewscy po prostu milczeli, nie wydali żadnego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Aż ogłoszono koncert Springsteena. Nie wiadomo gdzie zagrają Broniąca trofeum Barcelona oraz Sevilla chciały właśnie na Santiago Bernabeu rozegrać finałowe spotkanie, ponieważ jest drugim największym stadionem w Hiszpanii (nie licząc Camp Nou), co wiązałoby się z wyższymi dochodami. Poza tym Madryt leży mniej więcej w równej odległości od miast finalistów. Wszystko wskazuje na to, że mecz odbędzie się albo na mogącym pomieścić o 30 tysięcy kibiców mniej innym stołecznym obiekcie Vicente Calderon, gdzie na co dzień występuje Atletico Madryt, albo na Mestalla w Walencji. "Wolałbym Chiny niż Camp Nou" W ubiegłym roku finał odbył się w Barcelonie, mimo że grali w nim gospodarze. Trener Sevilli Unai Emery nie chce dopuścić do powtórki takiej sytuacji. - Wolałbym Chiny niż Camp Nou... To tak, jakby dać Barcelonie drugiego Lionela Messiego - skomentował szkoleniowiec. Decydujące spotkanie zaplanowano na 21 maja, ale może zostać przesunięte o jeden dzień, jeśli Sevilla awansuje do finału Ligi Europy 18 maja. (http://www.tvn24.pl)
Wiadomo już, że finał piłkarskiego Pucharu Hiszpanii pomiędzy Barceloną a Sevillą nie odbędzie się na stadionie Realu Madryt. Na 21 maja koncert na Santiago Bernabeu zapowiedział bowiem amerykański muzyk Bruce Springsteen, a cała sytuacja ma sporo podtekstów. To sposób Królewskich na zakończenie kontrowersji wokół areny decydującego meczu Copa del Rey. Mówi się, że powodem niechęci do zorganizowania finału jest fakt, iż madrycki klub i jego kibice boją się ryzykować, że to na jego obiekcie odwieczny rywal Barcelona będzie świętować zdobycie trofeum. Karny strzelony we dwóch, czyli jak zrobili to Messi z Suarezem "Totalne dzieło... czytaj dalej » Podobna sytuacja miała miejsce przed rokiem, gdy Katalończycy grali z Athletic Bilbao. Wówczas Real tłumaczył, że na stadionie konieczne są prace remontowe. Tym razem Królewscy po prostu milczeli, nie wydali żadnego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Aż ogłoszono koncert Springsteena. Nie wiadomo gdzie zagrają Broniąca trofeum Barcelona oraz Sevilla chciały właśnie na Santiago Bernabeu rozegrać finałowe spotkanie, ponieważ jest drugim największym stadionem w Hiszpanii (nie licząc Camp Nou), co wiązałoby się z wyższymi dochodami. Poza tym Madryt leży mniej więcej w równej odległości od miast finalistów. Wszystko wskazuje na to, że mecz odbędzie się albo na mogącym pomieścić o 30 tysięcy kibiców mniej innym stołecznym obiekcie Vicente Calderon, gdzie na co dzień występuje Atletico Madryt, albo na Mestalla w Walencji. "Wolałbym Chiny niż Camp Nou" W ubiegłym roku finał odbył się w Barcelonie, mimo że grali w nim gospodarze. Trener Sevilli Unai Emery nie chce dopuścić do powtórki takiej sytuacji. - Wolałbym Chiny niż Camp Nou... To tak, jakby dać Barcelonie drugiego Lionela Messiego - skomentował szkoleniowiec. Decydujące spotkanie zaplanowano na 21 maja, ale może zostać przesunięte o jeden dzień, jeśli Sevilla awansuje do finału Ligi Europy 18 maja. (http://www.tvn24.pl)

Źródło: marca.com/ własne

Tagi: Barcelona, bernabeu, copa del rey, sevilla

Komentarze (7 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

dodano: 18.02.2016, 16:04, #1 CR 007 Golazo
Stadion na finał PK powinien być już z góry zatwierdzony jak w LM ,na początku sezony i nie byłoby problemów.
dodano: 18.02.2016, 09:37, #2 K.Sala
Chyba nikogo nie dziwi zachowanie działaczy Królewskich. W ubiegłym roku, rzekomy remont, w tym koncert. Standardowa zagrywka Pereza., który nie chce ryzykować, ewentualnego świętowania wygranej w Pucharze Króla przez odwiecznego rywala. Jak dla mnie sprawą powinna zająć się komisja dyscyplinarna. Nie może być tak, żeby rokrocznie ktoś nie wyraża zgody na rozegranie meczu finałowego. To jest nie godne i co najmniej żenujące zachowanie..
dodano: 17.02.2016, 18:05, #3 CR 007 Golazo
Każdy pretekst dobry by tylko Barca nie podniosła trofeum na naszym Bernabeu. Nie ma co drążyć tematu , każdy klub by to zrobił jeśli chodziłoby o lokalnego rywala.Postawcie sie na ich miejscu dopiero pózniej wypowiadajcie .
dodano: 17.02.2016, 18:25, #4 czarodziej
Po pierwsze to nie jest lokalny rywal, bo lokalnym jest Atleti. Po drugie jakoś w 2012 Atletico nie miało nic przeciwko temu by Barca wygrała na ich stadionie, a też rywalizuje z Barcą o mistrzostwo kraju. Po prostu zarząd Realu ma manię wielkości, który nijak się nie pokrywa z umiejętnościami zespołu. Barcelona na tym wiele nie straci, stracą tylko kibice i wizerunkowo Real, bo nie potrafi się pogodzić z lawiną porażek.
dodano: 17.02.2016, 13:33, #5 czarodziej
Wcale mnie nie dziwi, że Real zaprosił zupełnie nieznanego artystę, bo chyba tylko ten miał wolny termin akurat. Z całego serca życzę Sevilli, żeby zagrała ten finał LE i go wygrała. To fajny klub, ale przede wszystkim gra i ważnym ogniwem jest tam nasza Krycha, oby jak najszybciej wrócił Grzesiek do zdrowia, bo bez niego reprezentacja sobie nie poradzi. Myślę jednak, że jak na 21 maja znaleźli to by na szybko i na inny termin znaleźli kogoś, a jak nie to by sam Perez zaśpiewał. W ogóle w Hiszpanii są takie chore sytuacje, a jak by wyznaczyć przed finałem stadion to już Real nie miałby nic do gadania jakby ustalili Bernabeu. W wypadku gdy to nie byłby neutralny teren to można by zmienić, ale powiedzmy Camp Nou i Bernabeu dwa pierwsze wybory, a jak byłby finał GD to zmieniamy na Valencię. Proste?
dodano: 17.02.2016, 13:01, #6 Maras
Finał powinien się odbywać na neutralnym gruncie, sam nie chciałbym, żeby miał miejsce na Camp Nou. Wiele przemawia za Bernabeu i było by to najlepsze miejsce, ale niestety działacze Realu kierują się innymi, egoistycznymi, powodami. Mam nadzieję, że Sevilla awansuje do finału Ligi Europy, wtedy będą musieli wymyślić kolejną wymówkę.
dodano: 17.02.2016, 10:41, #7 Jaro
Tak jak podejrzewałem skończy się na Mestalla. Zachowanie zarządu z Bernabeu dziecinne, chyba, że rzeczywiście mieli już wcześniej plany na "swoje podwórko" jednak data finału nie jest tajemnicą państwową, a każdy mógł się spodziewać, że w takim wypadku Bernabeu będzie najbardziej pożądanym miejscem.
Powiązane artykuły
Zobacz także

Najnowsze aktualności

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.