Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Eibar Espanyol Getafe Granada Leganés Levante Mallorca Osasuna Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Valladolid Villarreal

Pokaz siły ofensywnej: Real 2:0 Sevilla

Real Madryt la_estrella @19.01.2019 | Przeczytano 268 razy

Pokaz siły ofensywnej: Real 2:0 Sevilla
Źródło: AS

Tak dysponowany Real chcielibyśmy oglądać zawsze. Królewscy zagrali z werwą, charakterem i kreatywnością i zwyciężyli po trafieniu Casemiro i Modricia, zgarniając w pełni zaśłużony komplet oczek.

Królewscy już od pierwszej sekundy pokazali zaangażowanie i chęć zwycięstwa, których często brakowało w ostatnich spotkaniach. Goście zostali wręcz uwięzieni na własnej połowie i zmuszeni do nieustannej defensywy. Pierwsza sytuacja strzelecka nie była jednak owocem ataku pozycyjnego, a błyskotliwego kontrataku zapoczątkowanego przez odbiór Modricia. Później piłka znalazła się pod nogami Benzemy, który prostopadłym podaniem wypracował Viníciusowi znakomitą okazję, ale Brazylijczyk udowodnił, że wykończenie jest jedną z jego najsłabszych stron.

Atak, atak i jeszcze raz atak

Kontratak to jednak broń, która doskonale włada także Sevilla, to piłkarze z Andaluzji udowodnili po dwudziestu minutach. Po dobrze wyprowadzonej akcji oko w oko z Courtois stanął Escudero, ale skiksował i uderzył w boczną siatkę. Po chwili nieco lepiej zachował się André Silva, ale dwukrotnie musiał uznać wyższość belgijskiego golkipera Realu Madryt.

Wiele zamieszania w szeregach przyjezdnych wywoływały efektowne akcje Vinícius, który po raz kolejny był najjaśniejszą postacią w ofensywie Los Blancos. Brazylijczyk nieźle rozumiał się dziś z Benzemą, co mogło poskutkować bramką francuskiego napastnika na dziesięć minut przed bramą stron. Strzał napastnika Królewskich był jednak zbyt lekki by pokonać niezwykle solidnego w tym sezonie Vaclíka.

Także w drugiej połowie zawodnikom Realu nie zabrakło chęci do gry. Podopieczni Santiago Solariego ponownie przycisnęli Sevillę, która nie potrafiła zagrozić bramce Courtois, ale także Real mimo ogromnej przewagi nie potrafił stworzyć sobie dogodnych sytuacji. Uderzeń zza pola karnego próbowali więc Casemiro oraz świetnie dysponowany Modrić, który jeszcze przed przerwą rozciął łuk brwiowy, ale obaj chybili.

Śmiertelne ciosy

Bardzo dobrze wyglądał dziś także Ceballos, który po raz kolejny mógł zostać wybawcą Los Blancos – na dwadzieścia pięć minut przed końcem Hiszpan zdecydował się na uderzenie ze sporego dystansu, a futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. Gdyby nie to, pomocnik „ściągnąłby pajęczynę” w bramce Vaclíka. Dużo więcej szczęścia miał kilkanaście minut później Casemiro – Brazylijczyk huknął z podobnej odległości i choć piłka odbiła się od rąk bramkarza Sevilli, wylądowała w sieci. Gospodarze kontrolowali dalszy przebieg spotkania, a mecz zamknął w doliczonym czasie gry Modrić, który sam odebrał piłkę obrońcy Sevilli, a potem pewnie wykończył sytuację sam na sam.

Los Blancos zaprezentowali się dzisiaj naprawdę bardzo dobrze. Gra podopiecznych Solariego mogła się podobać, tak samo jak wynik, choć ten na pewno mógł być wyższy. Pochwała należy się także publiczności zgromadzonej na Estadio Santiago Bernabéu, która przez całe dziewięćdziesiąt minut żywiołowo reagowała i niosła swoich ulubieńców do upragnionego zwycięstwa.

 

Real 2:0 Sevilla

78’ Casemiro
92' Modrić

 

Real Madryt: Courtouis; Carvajal, Varane, Ramos, Reguilón; Casemiro, Modrić, Ceballos (Valverde 88’); Vázquez (Isco 77’), Benzema, Vinícius

Sevilla: Vaclík; Carriço, Kjær, Sergi Gómez; Jesús Navas, Banega, Escudero (Bryan 86’), Sarabia, Franco Vázquez; Ben Yedder (Promes 71’), André Silva (Munir 75’)

 

Tagi: real, sevilla, sprawozdanie

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

Powiązane artykuły
Zobacz także

Najnowsze aktualności

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.