Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Deportivo La Coruña Eibar Espanyol Getafe Girona Las Palmas Leganés Levante Málaga Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Villarreal

Thomas Partey: ,,Nie mówiłem rodzicom o przyjeździe do Hiszpanii"

Atlético Madryt Cezary Kawecki @12.01.2018 | Przeczytano 426 razy

Thomas Partey: ,,Nie mówiłem rodzicom o przyjeździe do Hiszpanii"
Źródło: marca.com

Rewelacja obecnego sezonu w drużynie Atletico, Thomas Partey jest przykładem piłkarza, który nie miał łatwego początku życia. O najczarniejszych aspektach swojej przeszłości Ghańczyk opowiedział w obszernym wywiadzie dla dziennika Marca.

Thomas Partey jest jednym z największych beneficjentów ostatnich miesięcy w Atletico Madryt. Reprezentant Ghany przebojem wdarł się do pierwszego zespołu Rojiblancos, będąc w obecnej kampanii bardzo ważnym elementem układanki Diego Simeone. Historia defensywnego pomocnika mogłaby być prawdziwą lekcją dla całej ludzkości.


Czy to jest rok Thomasa, objawienia Atletico w tym sezonie?

Pracuję dobrze i staram się pomagać zespołowi, jak tylko mogę. Czasami dobrze to pojmuję, czasami źle, ale ciężko pracuję, aby dalej pomagać.

Simeone zawsze wyróżniał graczy, którzy zrobili krok naprzód.

Zawsze chcę patrzeć do przodu i grać w każdym możliwym meczu. Chcę ulepszać rzeczy, które nadal nie są dobre i dalej walczyć.

Co się u Ciebie zmieniło w porównaniu z poprzednimi sezonami?

Rozmawiałem z trenerem, powiedziałem, że chcę grać więcej. Odpowiedział mi, że w tym sezonie będę dostawał więcej okazji i po prostu muszę wykonywać taką pracę, jak dotychczas. W końcu wyszło tak, jak chciałem i muszę patrzeć w przyszłość.

Czy kiedykolwiek myślałeś o wypożyczeniu, aby więcej grać?

Tak, rozmawiałem z klubem, aby dowiedzieć się, gdzie mógłbym liczyć na więcej minut, ale powiedzieli mi, że skoro nie mogą nikogo sprowadzić, muszę zostać, aby pomóc drużynie. Zostałem i pracowałem codziennie, wszystko idzie dobrze.

Środkowy, defensywny, boczny pomocnik.. Najważniejsze pytanie brzmi, gdzie Thomas gra.

Ludzie wiedzą, gdzie gram, jestem pomocnikiem i często mogę działać w dowolnej pozycji, na której wystawi mnie trener. Tym, kim jestem i gdzie gram, odkąd byłem mały, jest pozycja pomocnika.

Jaka jest Twoja najlepsza cecha?

Lubię mieć piłkę przy nodze i to, co ma moja cała drużyna - przezwyciężyć rywala i strzelać gole.

Po tym, jak zacząłeś regularnie grać, wszystko teraz wydaje się o wiele bardziej przyjemniejsze?

Tak, teraz myślę tylko o radości z każdej kolejnej minuty na boisku, którą daje mi trener. Wiem, że w przyszłości nie będzie to łatwe, ale będę pracował, aby to osiągnąć.

Twoje pierwsze dni w Hiszpanii nie były łatwe..

Było bardzo trudno, ponieważ nie byłem przyzwyczajony do niskich temperatur i musiałem trenować w takich warunkach z kolegami z drużyny. Było bardzo zimno, ale myślałem tylko o tym, aby osiągnąć poziom, który mam teraz. Dlatego po prostu chcę cieszyć się chwilą i zapomnieć o wszystkich złych momentach, które miałem w przeszłości.

Poza intensywnym przeziębieniem musiałeś dostosować się do wielu innych rzeczy?

To była bardzo, bardzo, bardzo duża zmiana: musiałem przyzwyczaić się także do tego języka, grać tak szybko, jak inni, aby wiedzieć, jak oni myślą.. To nie było łatwe. W końcu wszystkiego się nauczyłem, dzięki kolegom z zespołu i trenerom, których miałem.

Który aspekt na początku życia w Hiszpanii kosztował Cię najwięcej?

Nauka języka. Poznawanie ludzi nie stanowiło problemu, ponieważ byłem przyzwyczajony do samotnego życia, odkąd byłem mały. Język jednak był najtrudniejszą częścią, ale mój agent bardzo mi pomógł. Zapisał mnie do nauczyciela na kilka miesięcy, po czym zacząłem mówić po hiszpańsku.

Szybko dostosowałeś się do nowego życia?

Przez rok mieszkałem w rezydencji w Boadilli, a później wynajmowałem mieszkanie z kilkoma kolegami z drużyny młodzieżowej Atletico, aż do następnego roku, kiedy wypożyczono mnie do Mallorki. Bardzo mi się tam podobało, choć początkowo sporo mnie to kosztowało, bo nie było łatwo grać w Segunda, ale z biegiem czasu do tego przywykłem. Potem pojechałem do Almerii, już w Primera Division. Na starcie nie było łatwo, musiałem pracować dwa razy ciężej, żeby grać, ale w końcu to się udało.

Video thumbnail

Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką w Ghanie?

Mój ojciec był piłkarzem, ale jak wielu w Afryce nie miał żadnej pomocy. Kiedy się młody, w Odumase Krobo często zabierał mnie ze sobą na mecze lub treningi i dawał mi piłki. Odtąd zacząłem z nim trenować, aż dołączyłem do zespołu z sąsiedztwa, Krobo Youth, w którym grałem do 10. roku życia. Następnie, od 12. do 17., musiałem udać się do innego miasta, Ashaiman, gdzie grałem trzy sezony w Revelation FC i dwa w drużynie młodzieżowej, w drugiej lidze.
 

Grałem z utalentowanymi graczami, z niektórymi wciąż się przyjaźnimy, niektórzy są w Ghanie, inni we Włoszech czy Czechach. Nie było łatwo, niektórzy mieli więcej talentu, niż my i tam zostali, ale dzięki Bogu mieliśmy okazję wyjechać i cieszyć się tymi wszystkimi chwilami, które nadchodzą.

Jak zatem Cię odkryto?

Mój przedstawiciel znał ludzi, którzy pracowali z czarnoskórymi piłkarzami. Boisko, na którym graliśmy jako dzieci, znajdowało się w pobliżu hotelu, w którym przebywał. Pewnego dnia graliśmy i jak wszyscy się znaliśmy, zapytał nas, kto był tym graczem, o którym mówiono, że jest dobry. Był ktoś lepszy ode mnie - napastnik, który strzelał wszystkie bramki, ale on nie chciał jechać do Europy, ponieważ chciał grać w Ghanie.
 

Przyszła moja kolej i kiedy zapytano mnie, co chcę zrobić, powiedziałem im, że chcę odnieść sukces w piłce nożnej, abym mógł pomóc mojej rodzinie. Zapytano mnie też, kim jest mój ojciec i poszedł z nim porozmawiać, żeby mu powiedzieć, że zabiera mnie do Hiszpanii na próbę.

Co stało się później?

Byłem w drużynie młodzieżowej, zakwalifikowaliśmy się do Primera i powiedziałem, że nie zamierzam podpisywać z nimi żadnych kontraktów, ponieważ wtedy dużo trzeba było płacić i trudno byłoby dać sobie radę. Później udałem się z agentem, który zrobił mi wszystkie papiery do gry, choć nie miałem absolutnie nic - trenowałem, później jadłem i szedłem spać każdego dnia.
 

Aż nadszedł dzień, kiedy musiałem udać się w podróż, nie wiedząc kiedy, o której godzinie i gdzie będę. Wsiadłem do samochodu, zabrali mnie do stolicy, dali mi paszport i powiedzieli mi: ,,Dzisiaj wyjeżdżasz". Nie było mojego ojca w domu, nikt w mojej rodzinie nic o mnie nie wiedział, ani tego, że wyjeżdżam. Gdybym wtedy komuś to powiedział, byłoby wiele problemów. Udałem się więc do Hiszpanii i dopiero po 6-7 miesiącach ktoś się o tym dowiedział.

Jak Twoi rodzice zareagowali, że jesteś w Hiszpanii?

Mój ojciec zawsze akceptował moje decyzje, ponieważ nie mieliśmy żadnej pomocy i wtedy nic mi nie powiedział. Miesiąc później wysłał mi pieniądze, żebym kupił sobie buty. Moja matka martwiła się, ponieważ nikogo nie znałem, bała się, że może mi się stać wiele rzeczy. Czasami ich słucham, a czasami nie. Zawsze chodzę tam, gdzie czuję się dobrze i dlatego podjąłem tę decyzję, by wyjechać, nikomu nic nie mówiąc.

Twój tata musiał sprzedać część swoich aktywów, abyś mógł spełnić marzenie o grze w piłkę..

Tak, powiedział mi to mój agent, gdy byłem już w Hiszpanii. Ale mój ojciec nigdy nie chciał mi nic mówić, ponieważ wiedział, że jeśli mi powie, nie przyjmę nic od niego. Zrobił duży wysiłek i sprzedał kilka rzeczy, żeby dostał papiery dla mnie i kupić mi buty. Pomagał mi, odkąd byłem mały, bo bez butów nie mógłbym grać. Bardzo dużo pomagał także zespołowi z sąsiedztwa, przynosząc im czasem jedzenie.

Czy cenisz go więcej po tym, co się stało?

Tak, bardzo. Zawsze robię tak, żeby mojej rodzinie niczego nie brakowało, bo kiedy na coś narzekają, wpływa to na mnie tutaj.


TypujLegalnie.pl
Sprawdź najnowsze promocje bukmacherskie i oferty legalnych polskich bukmacherów!


Źródło: marca.com

Tagi: Atletico Madryt, Thomas Partey, Wywiad

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

Powiązane artykuły
Zobacz także

Najnowsze aktualności

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.