Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Deportivo La Coruña Eibar Espanyol Getafe Girona Las Palmas Leganés Levante Málaga Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Villarreal

REAL MADRYT - KASHIMA ANTLERS

Sędzia: Sikazwe J.
Widzów: 68742
18.12.2016, godzina 11:30
Miejsce: International Stadium (Yokohama)
Koniec
Real Madryt
Kashima Antlers
4 : 2
do przerwy
1:1
regulaminowy czas
2:2
Karim Benzema ('9)
Sergio Ramos ('55)
Cristiano Ronaldo ('60 karny)
Cristiano Ronaldo ('98)
Casemiro ('100)
Daniel Carvajal ('102)
Cristiano Ronaldo ('104)
Gaku Shibasaki ('44)
Gaku Shibasaki ('52)
Shuto Yamamoto ('58)
Fabricio Messias ('93)
Kostaryka Keylor Navas
Bramkarz
1BR
Brazylia Marcelo
Lewy Obrońca
12O L
Hiszpania Sergio Ramos
Środkowy Obrońca
Żółta kartka
4O Ś
Francja Raphaël Varane
Środkowy Obrońca
5O Ś
Hiszpania Daniel Carvajal
Prawy Obrońca
Żółta kartka
2O P
Niemcy Toni Kroos
Lewy Pomocnik
8P L
Brazylia Casemiro
Środkowy Pomocnik
Żółta kartka
14P Ś
Chorwacja Luka Modrić
Prawy Pomocnik
19P P
Portugalia Cristiano Ronaldo
Napastnik
Bramka Bramka Bramka
7N
Hiszpania Lucas Vázquez
Napastnik
17N
Francja Karim Benzema
Napastnik
Bramka
9N
Japonia Hitoshi Sogahata
Bramkarz
BR
Japonia Shuto Yamamoto
Lewy Obrońca
Żółta kartka
O L
Japonia Gen Shoji
Środkowy Obrońca
O Ś
Japonia Naomichi Ueda
Środkowy Obrońca
O Ś
Japonia Daigo Nishi
Prawy Obrońca
O P
Japonia Gaku Shibasaki
Lewy Pomocnik
Bramka Bramka
P L
Japonia Mitsuo Ogasawara
Środkowy Pomocnik
P Ś
Japonia Ryota Nagaki
Środkowy Pomocnik
P Ś
Japonia Yasushi Endo
Prawy Pomocnik
P P
Japonia Shoma Doi
Napastnik
N
Japonia Mu Kanazaki
Napastnik
N
Sikazwe J.
Sędzia
SSędzia

Królewscy z kolejnym trofeum!

Relacje Mikołaj Zimoch @18.12.2016 | Przeczytano 1571 razy

Królewscy z kolejnym trofeum!
Źródło: BBC.co.uk

W finale Klubowych Mistrzostw Świata potrzebna była dogrywka, a w niej koncert pewnego Portugalczyka z siódemką na plecach!

Po zwycięstwie w półfinałowym starciu z meksykańskim Club America, Królewscy awansowali do finału rozgrywek, gdzie czekali już Japończycy, sensacyjnie eliminujący w 1/2 na papierze bardziej jakościową ekipę z Kolumbii. Podopieczni Zidane'a nie mogli się już doczekać kilku dni odpoczynku, związanych z przerwą świąteczną, ale najpierw musieli postawić kropkę nad i. Triumf w Klubowych Mistrzostwach Świata był dla kibiców Los Blancos obowiązkiem, który miał idealnie zwieńczyć udany 2016 rok. Rywale z kolei nie mieli nic do stracenia, mogli tylko zyskać i udowodnili, że ich znacząca rola na rynku azjatyckim nie wzięła się z przypadku.


Real zaczął spotkania w podobny sposób do tego sprzed kilku dni. Zespół z Estadio Santiago Bernabeu starał się przejąć inicjatywę, ciągle rozgrywać futbolówkę i nie pozwalać rywalom na rozwinięcie skrzydeł. W 9. minucie wszystko zaczęło się dla nich układać, ponieważ Benzema znalazł się w odpowiednim miejscu i dobił do pustej siatki uderzenie Luki Modrica.

 


Od tego momentu triumfator Champions League wyraźnie spuścił z tonu, przez co do głosu zaczęli dochodzić przeciwnicy. Królewscy początkowo bez problemu radzili sobie w defensywie z pojedynczymi atakami Japończyków, ale tuż przed przerwą stało się rzecz dobra dla widowiska. W 44. minucie podopieczni Zidane'a nie doskoczyli do rywali we własnym polu karnym, a moment dekoncentracji perfekcyjnie wykorzystał Shibasaki, który nie dał szans Navasowi na skuteczną interwencję.

 


Po wyjściu z szatni zespół Masatady coraz bardziej zagrażał golkiperowi Los Blancos. Potwierdziło się to w 52. minucie, gdy drugi celny strzał w meczu dał Japończykom prowadzenie. Autor trafienia ten sam. Tym razem Shibasaki huknął zza pola karnego, a Keylor nie zdążył doskoczyć do dalszego słupka bramki. 

 


Ta sytuacja wyraźnie podrażniła drużynę z Madrytu, ale niepotrzebne było wzniesienie się na swoje wyżyny możliwości. Z pomocą przyszli przeciwnicy, którzy zdemolowali Lucasa Vazqueza, a arbiter spotkania został zmuszony do wskazania na wapno. Jedenastkę idealnie wykorzystał Cristiano i Królewskim zostało 30 minut do załatwienia spraw w regulaminowym czasie gry.

 


Czas błyskawicznie uciekał, a Kashima była coraz bliższa sprawienia wielkiej niespodzianki. Real kilkukrotnie mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale ostatecznie trzeba było rozegrać dodatkowe dwa kwadranse. Nieoceniony dla zespołu ze stolicy Hiszpanii okazał się znów pewien Portugalczyk z siódemką na plecach.

 


Ronaldo w 98. minucie pewnie wykończył bardzo dobrą asystę Benzemy. Królewscy zbudowani korzystnym wynikiem atakowali coraz agresywniej, chcieli swoją przewagę udokumentować kolejnymi golami. Kilkadziesiąt sekund przed przerwą w dogrywce, Toni Kroos oddał nieudane uderzenie na bramkę Sogahaty, a w polu karnym odnalazł się znów Cristiano, który cudownie skleił piłkę i momentalnie zapakował ją pod ladę, po czym mógł wykonać swoją charakterystyczną i wpisaną na karty futbolu cieszynkę.

 

 
Królewscy utrzymali korzystny wynik do ostatniego gwizdka i sięgnęli po kolejny tytuł, wykonując swój plan, spełniając oczekiwania madridismo i wieńcząc udany rok. Kashima Antlers pokazała natomiast, że rynek azjatycki dynamicznie dąży do nawiązania notorycznej walki z ekipami Starego Kontynentu.

Źródło: Własne

Tagi: Kashima Antlers, Klubowe Mistrzostwa świata, Real Madryt, Relacje

Komentarze (4 opinie) Obserwuj Dodaj opinię

dodano: 18.12.2016, 15:18, #1 severiusz
to zależy jak na to patrzeć.Mecz po 90 min zakończył się remisem i jedną bramką Ronaldo. Resztę dołożył w dogrywce.Suarez w zeszłym roku zdobył 2 bramki w finale w 90 minutach. Poza tym w całym turnieju miał ich 5 a Ronaldo w tym o jedna mniej.
dodano: 18.12.2016, 18:18, #2 nemeton
I na dodatek kiedy Japończycy mieli siły to CR nie istniał. Dopiero jak zabrakło im prądu to dobił ich :P
dodano: 18.12.2016, 18:20, #3 CR 007 Golazo
Miałem na myśli to że Ronaldo jest pierwszym który w tym turnieju ustrzelił hattricka właśnie w finale.
dodano: 18.12.2016, 14:31, #4 CR 007 Golazo
Brawo Cristiano .Ostatnio strzela tylko w ważnych meczach .Chyba zapisał się w historii bo swoim hattrickiem przebił wyczyn Suareza z poprzedniego roku co cieszy jeszcze bardziej .Dobry mecz i ogólnie cały turniej Modricia .Dziś to robił co chciał z Japonczykami .Szkoda tylko że Morata nie strzelił po tej pięknej, solowej akcji bo byłoby się czym zachwycać .Trofeum jest i można się już sczycić mianem najlepszego klubu na globie .Vamos!!!!SIIIIIIIIUUUUU!!!!!!!!!
Powiązane artykuły
Zobacz także

Najnowsze aktualności

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.