Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Eibar Espanyol Getafe Granada Leganés Levante Mallorca Osasuna Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Valladolid Villarreal

Echa wczorajszej potyczki z Villareal

Publicystyka robertbonkowski @22.09.2016 | Przeczytano 2145 razy

Echa wczorajszej potyczki z Villareal
Źródło: goal.com

Mecz między Realem Madryt, a Villareal zakończył się skromnym remisem na Bernabeu 1-1, co zakończyło znakomitą passę podopiecznych Zidane'a. Co było na plus, a co na minus w drużynie Królewskich? Kilka spostrzeżeń w rozwinięciu!

Przespana pierwsza połówka

To już staje się monotonne i denerwujące. Po raz kolejny w tym sezonie Real Madryt przespał swoją pierwszą połówkę meczu. Tak było i ze Sportingiem i z Espanyolem. Piłkarze Królewskich wychodzą od kilku spotkań na pierwszą połowę, tak jakby mieli tylko pobiegać, wymienić kilka podań a mecz wygra się sam. Ze Sportingiem i z Espanyolem udało się, wczoraj niestety Villareal okazał się bardziej ambitną drużyną przede wszystkim w obronie.

Jest to element, który trzeba naprawić choćby po to, żeby nie tracić punktów z drużynami pokroju Espanyolu.

 

Święte krowy na murawie

To zjawisko było widoczne wczoraj na Estadio Santiago Bernabeu aż nadto! Przy całym szacunku dla Cristiano Ronaldo, u którego z dumą patrzę na wolę walki, ambicję i technikę, to wczoraj Portugalczyk był cieniem samego siebie. Facet próbował wiele razy zrywów, ale czego się nie dotknął to spartolił. Mimo to przebywał na murawie do samego końca. Podobnie było z Benzemą, który truchtał sobie w polu karnym, bez większego zainteresowania, gdy w tym samym czasie Morata tylko czekał na swoją szansę.

Jakich zmian dokonał Zidane? Zmienił Garetha Bale'a, prezentującego się najsolidniej z tercetu BBC. Pominę fakt, że wejście na boisko Lucasa nie doprowadziło do oczekiwanych efektów, a Alvaro Morata mógł wejść na boisko już na samym początku drugiej części meczu.


 

Zagubiony środek pola

Element formacji który najbardziej zapadł mi w pamięci podczas wczorajszego starcia. Kroos rozgrywał zawody bardzo przeciętne, James nie pokazał się praktycznie w ogóle z jakiejś galaktycznej strony, poza paroma przebłyskami i Kovacić dostający wielką szansę od Zizou, który spisywał się w mojej ocenie najsolidniej na boisku. Środek pola, to część formacji, która ma rozprowadzać piłki do napastników, aby Ci strzelali jak najwięcej bramek. Wczorajsza nieporadność Jamesa była tak widoczna, że więcej pożytku na jego pozycji przyniósł by Isco, lub Asensio.
Musimy sobie coś w tym miejscu powiedzieć. James traci swoją pozycję w Madrycie i wydaje mi się, że może to wykorzystać ktoś z trójki Kroos, Isco, lub Asensio, przy wariancie pewnej gry w pierwszej jedenastce Modricia i Casemiro.

 

 

Przy krótkim podsumowaniu przywołać można jeszcze grę Danilo. Brazylijczyk miał jedną fajną sytuację i kilka dośrodkowań, lecz wejście na prawą flankę Carvajala po raz kolejny udowadnia, że Dani jest bardziej kompletnym piłkarzem, jeśli chodzi o prawą stronę obrony.

Może Wy macie jeszcze jakieś spostrzeżenia? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!


Źródło: Własne

Tagi: Liga BBVA, Real Madryt, Villareal

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

Powiązane artykuły
Zobacz także

Najnowsze aktualności

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.