Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Deportivo La Coruña Eibar Espanyol Getafe Girona Las Palmas Leganés Levante Málaga Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Villarreal

+ 0 - Orłowski dla LigaHiszpanska.com: Anglicy nie są w stanie złamać pewnej bariery

Wywiady Mikołaj Zimoch @12.08.2017 | Przeczytano 612 razy

Orłowski dla LigaHiszpanska.com: Anglicy nie są w stanie złamać pewnej bariery
Źródło: Własne

Zapraszam do lektury wywiadu z miłośnikiem hiszpańskiego futbolu, ekspertem i komentatorem stacji NC+ oraz redaktorem tygodnika ,,Piłka Nożna'' - Leszkiem Orłowskim!

Na początku chciałbym Cię zapytać o transfer Neymara. Jak oceniasz go z perspektywy sportowej i czysto marketingowej, czy to dobry krok dla Brazylijczyka, czy znaczny krok w tył? Czy Barcelona będzie go w stanie zastąpić w najbliższych miesiącach?

Wydaje mi się, że sportowo jest to krok w tył dla Brazylijczyka, z drugiej jednak strony, być może jest on brakującym elementem w układance PSG, aby ekipa ze stolicy Francji mogła w końcu osiągnąć prawdziwą wielkość. Wszystko wyjaśni się w przyszłości, oczywiście jest to pewnego rodzaju ryzyko i skok na głęboką wodę, ale Brazylijczyk w Paryżu z pewnością będzie miał z kim w piłkę pograć. PSG posiada już teraz wielu fantastycznych zawodników, a kto wie, być może z Neymarem będą w stanie zdobyć upragnioną Ligę Mistrzów. Dla Barcelony to ogromna strata, w wyniku której trzeba będzie całkowicie zmienić filozofię. Wydawało się, że Blaugrana jest budowana wokół Brazylijczyka, który miał naturalnie zastąpić Messiego, ale skoro sam Neymar się uparł, to działacze nie mogli nic z tym zrobić, a kolejne podwyżki byłyby bezsensowne. Przychodzi moment, kiedy trzeba powiedzieć: koniec, jeśli chcesz, to odejdź. W całą sprawę również aktywnie włączył się ojciec Neymara, który gorąco zachęcał go do zmiany barw.

Notabene, czasami nie jest dobrze, jeśli słuchasz się swojego ojca. Ostatnio w ,,Piłce Nożnej” napisałem o tym transferze i porównałem odejście Brazylijczyka do sytuacji Ozila, kiedy Niemiec pożegnał się z Madrytem, ponieważ podjuszany przez ojca zażądał podwyżki i uważał się za numer jeden w zespole. Pomocnik ten z Arsenalem niczego nie wygrał, a Real bez niego w tym czasie zdobył wszystko, więc możliwy jest zarówno taki scenariusz, iż Barcelona bez Brazylijczyka wygra najważniejsze trofea, a on w Paryżu nic, jak i całkowicie odwrotny. Być może wartość Neymara, jeśli chodzi o bramki, asysty, niesamowitą łatwość dryblingu oraz wpływ na grę Barcy, kiedy wokół niego zawsze musiało kręcić się kilku przeciwników zostanie uwidoczniana już po jego odejściu, ale to wielka niewiadoma.

Można stawiać różne tezy, ale nie dysponujemy na razie jakimikolwiek przesłankami, abyśmy byli czegokolwiek pewni. Dla Barcelony najlepiej byłoby pozyskać Dembele i Coutinho, który moim zdaniem będzie idealnym następcą Iniesty, jeżeli uda się go odpowiednio wkomponować i nauczyć gry na tej pozycji, bo Brazylijczyk jest szybszym piłkarzem i bardziej ciągnie go do przodu. Z kolei Francuz jest najlepszym rozwiązaniem zastępczym za Neymara, bo obecnie nie ma na rynku kogoś równie klasowego na tej pozycji.

W kontekście transferów zapytam Cię o to, co sądzisz na temat Grzegorza Krychowiaka, który na siłę chce zostać w Paryżu, nawet pomimo słów Unaia Emery'ego, ewidentnie wypychającego naszego reprezentanta ze stolicy Francji? Miniony sezon jest dla Grzegorza absolutnie stracony, a nie wydaje mi się, żeby Adam Nawałka stawiał na niego w momencie, kiedy kolejne miesiące przesiedzi na trybunach.

Tak, ale nie wiadomo jakbyś się zachował w jego sytuacji, kiedy oczywistym jest, że nigdzie nie dostaniesz takich pieniędzy, jakie płacą ci w Paryżu. Kariera piłkarza trwa określony czas i trzeba jak najwięcej odłożyć na konto, co zresztą też jest jednym z motywów Neymara. Nie można krytykować Krychowiaka, jeżeli nigdy nie było się w podobnym miejscu, przed podjęciem tego typu decyzji. On do stylu PSG naturalnie nie pasuje, tam są potrzebni zupełnie inni piłkarze w środku pola. Od samego początku było wiadomo, że Grzegorz, jeśli chodzi o grę w piłkę, to Verattiemu do pięt nie dorasta, a i od Motty jest stosunkowo daleko, natomiast w innej drużynie mógłby się świetnie sprawdzić. Ze sportowego punktu widzenia nie ma sensu zostawać w stolicy Francji, ponieważ on już się tam nie sprawdził, został odrzucony przez trenera, dlatego nie ma o co walczyć, bo nic się w tej kwestii nie zmieni.

Pojawiła się plotka o ofercie ze strony Valencii i myślę, że tam z miejsca stałby się ważnym punktem, mógłby nadać tej drużynie charakter oraz zaoferować więcej niż jakaś gwiazda. Warto czasami zrobić dwa kroki do tyłu, żeby później zrobić znów dwa do przodu i wrócić do topowego klubu ze ścisłej czołówki. Może wychodzi z założenia, że lepszy wróbel w garści, niż… wróbel na dachu, choć obecnie to raczej nie wróbla trzyma, a jakieś wielkie ptaszysko.

Odnośnie przewidywań przed zbliżającym się sezonem La Ligi: Czy Valencia w końcu wróci do czołówki rozgrywek oraz czy Atletico będzie w stanie walczyć o triumf na krajowym podwórku, przełamując po raz kolejny monopol Realu i Barcelony?

Myślę, że Valencia zapewniła sobie pewną stabilność i pod wodzą Marcelino będą w stanie zakręcić się w okolicach 4-5 miejsca. Z drugiej strony to klub bardzo specyficzny, na którym każdy może się wyłożyć i w przypadku ewentualnej, kolejnej sportowej porażki trzeba będzie szukać kolejnego Nuno, co może być bardzo trudnym zadaniem.

Atletico z kolei ma obsesję na punkcje Ligi Mistrzów, w związku z czym Primera Division stała się celem numer dwa, co wyraźnie było widać już w zeszłym sezonie, kiedy Cholo jesienią konsekwentnie budował zespół pod europejskie puchary na wiosnę, ale niestety dla nich na Realu się wszystko skończyło. Jestem w trakcie pisania książki o Atletico i z moich ustaleń wynika, że jest to spowodowane presją ze strony działaczy, ponieważ pokonywanie kolejnych rywali w Lidze Mistrzów zwyczajnie bardziej się opłaca. Sukces w Champions League daje budżetowi klubu znacznie większą sumę, niż zwycięstwo na krajowym podwórku.

Ernesto Valverde. Dobry człowiek na właściwym miejscu, czy może masz do niego jakieś niezbyt pozytywne nastawienie?

Nie jestem jego szczególnym entuzjastą, bo nie dostrzegałem w grze Athleticu Bilbao czy wcześniej Valencii pod jego wodzą czegoś spektakularnego, wcielenia w życie nowych koncepcji. Z kolei początek tego trenera w Barcelonie, jeżeli weźmiemy pod uwagę nieistotne mecze w pretemporadzie, jest bardzo obiecujący. Dopiero po dłuższym czasie będzie go można oceniać, ale w takim klubie, jak Blaugrana, który ma określoną filozofię futbolu, najważniejsze jest utrzymanie dobrych relacji z piłkarzami. Kluczowe jest to, o czym bardzo dużo mówi Zidane, czyli utrzymanie wśród zawodników woli zwycięstwa, aby nie spoczęli na laurach, tylko wyznaczali sobie kolejne cele i dążyli do ich osiągania. Uważam, że do kwietnia Barcelonie będzie szło super, a od wpływu spokojnego (czasami mam wrażenie, że nawet za bardzo) Valverde na podejście mentalne jego podopiecznych do rozgrywek, zależeć będzie ilość pucharów w gablotach Camp Nou. Na wiosnę prawda wyjdzie na jaw, a do wyżej wspomnianego miesiąca Barca ma stosunkowo spokój.

Jaka jest Twoja opinia na temat technologii VAR? To znaczny krok do przodu, ku sprawiedliwości czy raczej niszczenia pewnego rodzaju naturalności futbolu, jak to niektórzy obrońcy starych rozwiązań starają się nam wmówić?

Jestem absolutnym zwolennikiem tego systemu i uważam, że już dawno powinien zostać wprowadzony. Sędziowie biegający po murawie bez takiego wspomagania dzielą się na dwie grupy: skorumpowanych i słabych (przy czym żadnego nie odważę się nazwać tym pierwszym mianem), bo niemożliwy jest dobry, bezbłędny sędzia. Dogrywanie samych szczegółów tej technologii, sytuacji, w jakich będzie można z niej korzystać, to zupełnie inna kwestia, ale myślę, że za jakiś czas sędzia na boisku będzie tylko rozjemcą w sensie ścisłym, a arbiter główny zasiądzie przed ekranem i będzie podejmował decyzje. To pierwszy krok w tym kierunku, a kolejne są nieuchronne, choć sama UEFA na ten moment stara się te zmiany maskować, natomiast jeśli powiedziało się A, to za chwilę pojawią się kolejne litery. Jestem zwolennikiem tego systemu, bo mam dosyć gadania o pracy sędziów, o ich rzekomych powiązaniach z klubami i faworyzowaniu jednych czy drugich – niech VAR w końcu zapanuje i stanie się sprawiedliwość.

Czy masz swój typ przed Superpucharem Hiszpanii i czy będzie można wyciągać z niego ostateczne wnioski przez nadchodzącym sezonem, czy warto wziąć poprawkę na to, że wciąż znajdujemy się na etapie przygotowawczym?

Myślę, że to będą wspaniałe spotkania, bo w 2011 i 2012, kiedy  ostatnio w tych rozgrywkach mierzyła się właśnie Barcelona z Realem, poziom był wyższy, niż w którymkolwiek z późniejszych Klasyków w sezonie. Te starcia zapierały dech w piersiach, a obydwa zespoły znajdowały się w szczytowej formie i liczę dokładnie na to samo teraz. Z redakcji NC+ wybieram się do Hiszpanii wraz z Rafałem Wolskim na obydwa starcia i mam nadzieję, że gdy wrócę po rewanżu będę mógł powiedzieć, że oglądaliśmy najlepszy futbol na świecie. Wygra... znów odniosę się do analogii z 2011 i 2012 roku, kiedy wszystko ważyło się do samego końca oraz wisiało na włosku, kwestia szczęścia (czyli kto uderzy w okienko, a kto w poprzeczkę) i jednego trafienia więcej.

Jak zareagowałeś na stratę praw telewizyjnych do najważniejszych lig piłkarskich świata przez NC+? Przyjąłeś to po prostu do wiadomości?

Oczywiście, bo są to rzeczy, które dzieją się poza mną i nie mam na nie wpływu, więc nie było powodów, abym reagował na nie specjalnie nerwowo. Stało się, jak się stało. W NC+ mamy Copa del Rey, europejskie puchary i na co dzień żyję właśnie tym.

Skąd u Ciebie zamiłowanie do hiszpańskiej piłki, czy ono wynikało zwyczajnie  z obowiązków komentatorskich w stacji NC+?

Nie, ponieważ zgłosiłem się do komentowania meczów ligi hiszpańskiej jako dziennikarz ,,Piłki Nożnej”, który od kilku lat pisał właśnie o tych rozgrywkach. Nie wyglądało to tak, że wszedłem jako człowiek z ulicy i poprosiłem o mikrofon, żeby zająć się akurat Primera Division, natomiast nie jest też tak, że tę miłość wyssałem z mlekiem matki i od dziecka istnieje dla mnie tylko hiszpański futbol, bo niby dlaczego? Nie mogło się tak stać, ponieważ w latach mojego dzieciństwa nie mieliśmy dostępu do zagranicznego futbolu, poza europejskimi pucharami. Dopiero w latach 90', kiedy pojawiła się stacja Canal Plus, czy kanały zagraniczne, wybrałem ligę hiszpańską, bo uznałem, że jest po prostu najlepsza, najatrakcyjniejsza, najbardziej spektakularna i występują w niej najbardziej znakomici piłkarze. Od zawsze fascynował mnie futbol na najwyższym poziomie, w związku z czym nasza rodzima liga nie stała się moją wielką miłością i ukierunkowałem się właśnie na piłkę iberyjską. Nauczyłem się hiszpańskiego, zagłębiłem się w ten temat i już na studiach zacząłem walczyć o dostęp do tamtejszej prasy, której wydania dowożono do Instytutu Cervantesa. Tak to się wszystko rozwijało.

Poruszę teraz temat polskiej reprezentacji i zapytam Cię o to, czy uważasz, że na Mundialu w Rosji możemy zajść jakoś szczególnie daleko? Jan Tomaszewski w studiach TVP często powtarza, iż jesteśmy faworytami do gry w finale. Ja z kolei myślę, że trzeba wziąć poprawkę na to, iż nie graliśmy jeszcze z wieloma solidnymi reprezentacjami, między innymi z Ameryki Południowej i chyba ciężko oczekiwać, że po ćwierćfinale Euro staniemy się szczególnym, czarnym koniem Mistrzostw Świata.

Mam pewne obawy i zastanawiam się czy przypadkiem szczyt możliwości tej kadry nie przypadł na okres między jednym a drugim turniejem? Uważam, że ostatnie występy tej reprezentacji to jej maksimum i to, czy cała drużyna, jak i poszczególni zawodnicy dowiozą bardzo dobrą formę do Mundialu jest wielką niewiadomą. Obym się mylił. Trzeba liczyć na to, że ten zespół jeszcze się rozkręci, a jeśli tak, to nie ma praktycznie przeciwnika, z którym Polska nie mogłaby powalczyć i wygrać. Nasza reprezentacji tak czy inaczej będzie jednym z kandydatów do miana czarnego konia tego Mundialu, czyli tej drużyny spoza wielkiej dziesiątki światowego futbolu, która zajdzie najwyżej, choć jeszcze daleko do spekulacji o ewentualnych szansach medalowych. Z wielkim wyczekiwaniem i zarazem pewną obawą będziemy zbliżali się do turnieju w Rosji; oby nie okazało się, że lepiej już było.

W kontekście reprezentacji. Jak ocenisz przejście Wojciecha Szczęsnego do Juventusu, ponieważ między innymi Andrzej Twarowski sceptycznie odniósł się do tego transferu, kiedy Polak nie będzie pierwszym bramkarzem, tak jak to miało miejsce w Romie, tylko drugim wyborem, trzymając się wciąż rzekomo zapisanych w kontrakcie 20 występów?

20 spotkań to nie jest tak mało i nie robiłbym z tego problemu, pod warunkiem że nic się w tej kwestii nie zmieni. Myślę, że Szczęsny jest już tak doświadczonym i renomowanym golkiperem, że jemu ta liczba występów wystarczy, aby utrzymał swoją optymalną dyspozycję. Moim zdaniem to krok do przodu w jego karierze, bo on nie może do wszystkiego podchodzić z myślą o zbliżającym się turnieju z kadrą, dlatego w pełni go popieram i rozumiem. Zresztą... jeżeli będzie w słabej formie, to do bramki wskoczy Fabiański, a drużyna na tym nie straci.

Z czego wynika Twoim zdaniem słabość polskiej prasy sportowej na naszym rynku, na przykład jeśli chodzi o sprzedaż i stosunkową hermetyczność? W Anglii czy w Hiszpanii na co dzień wychodzą wielkie tytuły: Mirror, MARCA, AS, Mundo Deportivo – ludzie przed pójściem do pracy czy szkoły naturalnie idą do kiosku i kupują te gazety, co nakręca debatę publiczną do samego wieczora. U nas nie ma niestety takiej kultury.

Właściwie to sam odpowiedziałeś na swoje pytanie. Ten wydatek jednego euro na gazetę jest dla Hiszpana rzeczą naturalną, on się nad tym nie zastanawia, a Polak zdecydowanie tak: waha się, czy poświęcić 4, 5, czy 6 złotych na ,,Piłkę Nożną ” lub ,,Przegląd Sportowy”, ponieważ to nie jest dla niego oczywiste. Ale prasa drukowana wychodzi z kryzysu i powoli zacznie wracać moda na noszenie gazety pod pachą oraz czytanie jej w wolnych chwilach każdego dnia, zamiast marnować czas na bezsensowne gapienie się w ekrany smartfonów. Ludzie będą chcieli, żeby coś ich przy okazji wyróżniało i skoro większość poświęca godziny na korzystanie z tych najnowszych technologii, to oni mogą pozyskiwać informacje w tradycyjny sposób. Jest to moja prywatna opinia, może się sprawdzić lub nie.

Jak reagowałeś na docinki pewnej części widzów o rzekomym faworyzowaniu przez Ciebie Barcelony, cichym kibicowaniu Blaugranie? Zupełnie się od tego odciąłeś?

Po prostu robię swoje, bo jestem obiektywy i nikomu nie kibicuję, ale rozumiem te głosy, bo w czasach kiedy komentowałem La Ligę, to Barcelona była najlepsza, grała zachwycająco i sięgała po trofea, a Real często zwyczajnie prezentował się słabo. Gdyby w latach 2003 – 2015, kiedy komentowałem Primera Division, to Los Blancos wygraliby siedmiokrotnie La Liga, zaś Barca trzy – a nie na odwrót, to wychwalałbym ekipę z Bernabeu, a pokpiwał z Dumy Katalonii.

Odnosząc się po części do Barcelony, czy jesteś zadowolony ze swojej książki i czy w dalszej perspektywie będziesz pracował nad następnymi?

Książka o Barcelonie jest od roku na rynku. Następna, o Realu w latach 2000-2017, której wydawnictwo SQN niedawno zaprezentowało mi okładkę, będzie miała premierę 27 września, a teraz pracuję nad książką o Atletico. Co będzie dalej? Zobaczymy.

Patryk Mirosławski z Eleven powiedział kiedyś w swoim wywiadzie, że jego marzeniem jest praca w dzienniku MARCA. Czy masz taką redakcję, w której chciałbyś w najbliższym czasie działać?

Jeżeli chodzi o pisanie, to jestem zadowolony ze swojego obecnego miejsca i pracy w ,,Piłce Nożnej”, ponieważ to gazeta, w której realizuję formy dziennikarskie, jakie są bliskie mojemu sercu. Spełniam tam swoje ambicje zawodowe w stu procentach.

Są już może pewne spekulacje dotyczące sportu w NC+, czy raczej żyjecie tym, co jest tu i teraz?

Dziennikarze nie są od tego, żeby komentować tego typu sprawy.

Odnosiłem się już do naszej reprezentacji, ale chciałbym jeszcze zapytać o to, co sądzisz o występie polskich drużyn w eliminacjach do europejskich pucharów. Na szczęście w grze o Ligę Europy pozostała jeszcze Legia, która miejmy nadzieję poradzi sobie z Sheriffem, ale znów w większości nie realizujemy tego celu minimum, czyli choćby awansu do ostatniej rundy eliminacji w przypadku Arki i przede wszystkim Lecha. Z czego to wynika Twoim zdaniem?

O Legii i Lechu nie będę się wypowiadał, bo zbyt rzadko mam zawodowy kontakt z tymi zespołami. Z kolei myślę, że Arka zaprezentowała się bardzo dobrze ze znacznie bardziej doświadczonymi Duńczykami i uważam, że drużyna Leszka Ojrzyńskiego przez jakieś 140 ze 180 minut dwumeczu była lepsza, ale niestety brak śmiałości oraz zdolności wytrwania spowodował, że do ekipa Midtjyjlland znalazła się w kolejnej fazie. Mam nadzieję, że Arka zacznie grać w Ekstraklasie tak, jak w Pucharze Polski i el. do Ligi Europy; akurat do nich nie miałbym wielkich pretensji.

Czujesz satysfakcję z wykonywanej pracy czy może staje się ona czasami, hmm... może monotonna i chciałbyś spróbować czegoś nowego? W głowie jakiś kolejny projekt?

Nieee, skądże. W jednej ze swych książek angielska noblistka Doris Lessing napisała, że do mniej więcej 20. roku życia nie miała papierosa w ustach, ale kiedy już zapaliła, to zrozumiała, że urodziła się po to, żeby palić, po czym trwała w nałogu praktycznie do śmierci. Stanowczo należy odradzać komukolwiek pójście w jej ślady, ale dobrze opisała mechanizm. Ze mną stało się to samo, kiedy obejrzałem pierwszy mecz w życiu (choć tak rzecz jasna tego nie zdefiniowałem jako dwu czy trzylatek), a potem, kiedy napisałem pierwszy tekst o piłce, skomentowałem pierwszy mecz. Urodziłem się właśnie po to, żeby to robić (nie w tym sensie, że robię to w sposób mistrzowski, tylko że czerpię z tego nieziemską przyjemność). Każdego dnia zabierając się do pracy, czy jest to skomentowanie meczu, czy napisanie artykułu, czy fragmentu książki, odczuwam coś w rodzaju radosnego podekscytowania, które jest uczuciem z niczym nieporównywalnym. To co mam teraz w zupełności mi wystarcza, nigdy nie miałem ambicji, żeby robić coś ponad to. Byłbym bardzo nieszczęśliwy, gdybym kiedyś stracił miejsce na rynku, ale wiadomo, że życie może się różnie potoczyć, a fala każdego może wyrzucić na brzeg.

Czy Twoim zdaniem już w tym sezonie angielskie drużyny będą w stanie realnie włączyć się w walkę o Ligę Mistrzów, czy po raz kolejny skończy się stosunkowo szybko na ćwierćfinałach? Mam na myśli między innymi Manchester City pod wodzą Pepa Guardioli. Kosmiczne pieniądze wpompowane w budowę zespołu od początku przygody tego szkoleniowca z Etihad, na razie bez większych efektów.

Punktem wyjścia do tej dyskusji powinna być wypowiedź Mourinho po meczu o Superpuchar Europy, w której jasno stwierdził, że w Premier League nie ma takiego zespołu, jak Real Madryt. W tym leży problem, że to, co wystarcza do pokonywania rywali z czołówki ligi angielskiej, to za mało na największych przeciwników z Hiszpanii, Niemiec, czy Włoch. Myślę, że gdyby ziścił się pomysł utworzenia Superligi, i Manchestery oraz Londyny regularnie rywalizowałyby z Madrytami, to Anglicy po kilku latach zniszczyliby system i wygrywali ze wszystkimi. Ale na razie jest bariera, której nie są w stanie złamać nawet wielkie pieniądze i mnóstwo świetnych transferów. Ostatnio napisałem o tym tekst w ,,PN” i postawiłem sobie, jak i Czytelnikom pytanie: kto ze składu Manchesteru United byłby w stanie wejść do pierwszej jedenastki Realu Madryt? Doszedłem do wniosku, że tylko De Gea. Więc o czym my rozmawiamy?

Czy jesteś za bardziej restrykcyjnymi przepisami Finansowego Fair Play? Osobiście spotkałem się, w sumie z wieloma opiniami, że między innymi PSG nie powinno wydawać tak wielkich pieniędzy, bo rynek w końcu upadnie.

FFP przypomina walkę z dopingiem. Jak zostanie stworzona lista nielegalnych substancji, to lekarze za jakiś czas znajdują zamienniki, których na niej nie ma. Nie ma sposobu, który zabroniłby bogatemu wydać pieniądze, bo zawsze znajdzie furtkę. FFP to między innymi działanie pozorowane i w żaden sposób nie wpływa na wizerunek dyscypliny.

Czegoś można Ci życzyć, oprócz zdrowia?

Chyba niczego, bo cały czas mam pozytywny napęd, który pozwala mi się rozwijać i realizować.

Dziękuję bardzo za rozmowę!

 

 

 


Źródło: Własne

Tagi: canal plus, Copa del Rey, La Liga, leszek orłowski, Premier League, Social Media, wywiady

Powiązane artykuły
Zobacz także

Komentarze (1 opinia) Obserwuj Dodaj opinię

dodano: 13.08.2017, 07:40, #1 killahpl [194.63.135.***]
Pana Leszka pozdrawiam, bo pomimo tego, że czasem zdarzy Mu się wysunąć tezę, z którą człowiek nie wie, co ma zrobić, to jest to porządny dziennikarz sportowy.

A Mirosławski idealnie odnalazłby się w "Marce". Wszak zarówno jej redakcji jak i panu patrysiowi zdarza się bardzo często szorować po dnie :)
R E K L A M A

Najnowsze aktualności

Dziś, 14:34 1 Real Madryt
[OFICJALNIE]: Real odwoła się od kartki Ramosa
Dziś, 14:25 0 FC Barcelona
Historyczny ,,hat-trick" Messiego
Dziś, 11:53 5 Real Madryt
Ramos wyrównał niechlubny rekord ligi
Dziś, 11:47 0 Valencia
Valencia szuka skrzydłowego
Dziś, 11:16 3 FC Barcelona
„W zarządzie Barcelony są ludzie, których nie powinno tam być”
Dziś, 10:28 0 Real Madryt
Zidane: Chcę zespół taki, jaki jest obecnie
Dziś, 10:19 3 Deportivo
Pepe Mel: Postawiliśmy Realowi cięższe warunki, niż Barca
Dziś, 10:09 0 Real Betis
Setien: Spodziewałem się więcej
Dziś, 09:59 0 FC Barcelona
Valverde: Barca straciła głębie po Neymarze, którą musimy znaleźć
Dziś, 09:44 0 Getafe
Bordalas: To był wyraźny gol
Dziś, 09:33 0 Athletic Bilbao
Ziganda: Najlepszą rzeczą są debiuty
Dziś, 00:06 2 Relacje
Bezproblemowy triumf Królewskich na El Riazor
Wczoraj, 22:09 2 Relacje
Barcelona rozpoczyna ligowy sezon od zwycięstwa!
Wczoraj, 20:06 0 Relacje
Nieudany ligowy debiut Zigandy, Athletic tylko remisuje
Wczoraj, 15:57 1 FC Barcelona
[C+ FRANCJA]: City gotowe zapłacić klauzulę za Messiego
Wczoraj, 12:40 0 FC Barcelona
Iniesta: Poważnie rozważam swoją przyszłość
Wczoraj, 12:30 0 Real Madryt
Kovačić nie zagra z Deportivo, Llorente powołany
Wczoraj, 10:56 1 Atlético Madryt
Wielki problem Atletico. Griezmann zawieszony na cztery mecze?! [WIDEO]
Wczoraj, 10:15 0 Espanyol
Flores: Technologia jest niezbędna
Wczoraj, 10:05 0 Sevilla
Berizzo: Zmiany były konieczne
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.