Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Deportivo La Coruña Eibar Espanyol Getafe Girona Las Palmas Leganés Levante Málaga Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Villarreal

+ 0 - O problemach Malagi słów kilka...

Publicystyka Brodson @07.10.2017 | Przeczytano 71 razy

O problemach Malagi słów kilka...

Od dłuższego czasu na Estadio La Rosaleda panuje obraz nędzy i rozpaczy. Malaga konsekwentnie okupuje ostatnie miejsce w tabeli, co gorsza zdobywając przy tym tylko 1 (słownie: JEDEN) punkt w siedmiu spotkaniach!

W Andaluzji problemy rozpoczęły się de facto aż 6 lat temu. Obrzydliwie bogaty szejk Al Thani w ciągu dwóch lat od przejęcia klubu zainwestował w niego łącznie 150 mln euro. Działania katarskiego właściciela przyniosły zamierzone skutki - Malaga ukończyła rozgrywki La Liga na czwartej lokacie gwarantującej im udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

I właśnie wtedy cały ten sielankowy krajobraz powoli zaczął upadać. Al Thani zwlekał wypłacaniem pensji zawodnikom, czterech z nich, na czele z legendarnym Ruudem van Nistelrooyem, pozwało klub do sądu. O pieniądze upomniały się także Villarreal, Osasuna czy HSV Hamburg - powodem było otrzymanie niepełnych kwot podczas dokonywania transferów.

Problemy zamiatane pod dywanem uderzyły ze zdwojoną mocą. Z klubu masowo zaczęli odchodzić gracze stanowiący kręgosłup zespołu, Cazorla i Monreal odeszli do Arsenalu, Salomon Rondon powędrował do Rubina Kazań, Mathijsen do Feyenoordu, a van Nistelrooy zakończył karierę. To nie koniec - Boquerones zostali wykluczeni z europejskich pucharów na cztery lata (kara miała obowiązywać od pierwszego sezonu, w którym Malaga wywalczyłaby miejsce premiowane grą w LM lub LE).

Kurek z pieniędzmi został natychmiastowo zakręcony. Masowa sprzedaż zawodników wzbogaciła klubową kasę o 40 mln euro, jednakże na nowych graczy nie wydano ani eurocenta. Mimo poważnych problemów, na boisku Malaga prezentowała naprawdę dobry poziom. W eliminacjach do Champions League pokonali Panathinaikos, a grupę z Milanem, Zenitem Sankt-Petersburg i Anderlechtem zwyciężyli bez ani jednej porażki na koncie. 

W 1/8 przyszedł czas na Porto, które również musiało uznać wyższość Andaluzyjczyków w dwumeczu. W ćwierćfinale na Albicelestes czekała Borussia Dortmund. Hiszpanie nie schowali głowy w piach i walczyli jak równy z równym, czego owocem był bezbramkowy remis na La Rosaleda. Piękny sen zakończyła porażka w dramatycznych okolicznościach 3:2 w Dortmundzie, ale samo zajście do 1/4 tych elitarnych rozgrywek to sukces ponad miary.

Kolos na glinianych nogach musiał kiedyś runąć i choć nie runął w pełni, to od kilku lat z potentata do mistrzostwa, Malaga stała się typowym średniakiem La Liga. Choć ostatnimi to i czasy określenie "średniak" wydaje się nieadekwatne.

Al Thani nadal steruje klubem, jednakże daleko mu do szczodrości sprzed kliku lat. Zawodnicy są sprowadzani za śmieszne kwoty, dość powiedzieć że najdroższy zawodnik sprowadzony w minionym okienku do Malagi, Emanuel Cecchini  został kupiony za... 4 mln euro. 

Tego lata Boquerones zostali znacznie osłabieni, z zespołu odeszli m.in.: najlepszy strzelec - Sandro Ramirez, lider środka pola, a przy okazji drugi strzelec drużyny – Pablo Fornals, podstawowy bramkarz – Kameni, gość, który trzymał całą ekipę w ryzach, czyli Camacho, a karierę zakończyło dwóch liderów defensywy – Demichelis i Weligton. Poważnych wzmocnień brak i na efekty tych beznadziejnych poczynań zarządu nie trzeba było długo czekać.

Malaga znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli  La Liga. Na siedem rozegranych kolejek, tylko raz wywalczyli punkty, a właściwie punkt w spotkaniu z Athleticiem Bilbao. Problem Andaluzyjczyków wynika przede wszystkim z braku pieniędzy na poważne wzmocnienia kadrowe. Ani z przodu, ani z tyłu Malaga nie posiada zawodnika z nazwiskiem, prawdziwego lidera, faceta który mógłby pociągnąć ten zespół. 
 

Stary biblijny związek frazeologiczny - "Z pustego, to i Salomon nie naleje", wydaje się idealnie przedstawiać sytuację szkoleniowca Albicelestes, Michela. Wydaje się, że 54-latek nawet stając na rzęsach nie zmieni choć trochę sytuacji klubu. Jego zwolnienie tym bardziej, gruntownych zmian należy dokonać wśród ludzi zarządzających zespołem, choć na to się nie zanosi. O powrocie do czołówki nikt już nie mówi, teraz liczy się stabilizacja i utrzymanie w La Liga. 


Źródło: Własne

Tagi: al thani, malaga

Powiązane artykuły
Zobacz także

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

R E K L A M A
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.